Nie tak działa świat uzdrowisk (i medycyny alternatywnej).

Nie tak działa świat uzdrowisk (i medycyny alternatywnej).

„Ale ta niska częstość występowania może w rzeczywistości wynikać z niedoszacowania palenia, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę trudne warunki związane z opieką nad osobami w często przeciążonych systemach opieki zdrowotnej”.

Wniosek: prawdopodobnie nie jest to dobry pomysł na palenie

Wczesne (marzec 2020 r.) dane dotyczące chińskich pacjentów z COVID wskazują na niską częstość palenia wśród hospitalizowanych pacjentów. Doprowadziło to do hipotezy, że palenie, a być może sama nikotyna, może zapewnić pewną ochronę przed infekcją lub pogorszeniem choroby. Dane, które pojawiły się od tego czasu, nie dają silnego wsparcia dla hipotezy „palenie jest ochronne”. Nie ma wątpliwości, że palenie papierosów powoduje uszkodzenie płuc i zabija miliony rocznie. To, czy nikotyna ma jakikolwiek korzystny wpływ na COVID, jest pokrewnym, ale odrębnym pytaniem, które jest obecnie badane, stosując zamienniki nikotyny (plastry) do zbadania tego pytania. W ciągu najbliższych kilku miesięcy powinny być dostępne lepsze dane, aby zapewnić bardziej ostateczną odpowiedź. Do tego czasu rzucenie palenia (lub nierozpoczęcie) nawet podczas pandemii pozostaje odpowiednią strategią zdrowotną.

Zdjęcia od użytkowników flickr Ollie Miller i Sean Proulx wykorzystane na licencji CC.

Autor

Scott Gavura

Scott Gavura, BScPhm, MBA, RPh jest zaangażowany w ulepszanie sposobu stosowania leków i badanie zawodu farmera przez pryzmat medycyny naukowej. Jego zainteresowania zawodowe polegają na poprawie opłacalności stosowania leków na poziomie populacji. Scott posiada tytuł Bachelor of Science w dziedzinie farmacji oraz tytuł Master of Business Administration na Uniwersytecie w Toronto, a także ukończył akredytowany kanadyjski program pobytu w farmacji szpitalnej. Jego doświadczenie zawodowe obejmuje pracę w farmacji zarówno w środowisku lokalnym, jak i szpitalnym. Jest zarejestrowanym farmaceutą w Ontario w Kanadzie.Scott nie ma żadnych konfliktów interesów do ujawnienia.Zastrzeżenie: Wszystkie poglądy wyrażane przez Scotta są wyłącznie jego osobistymi poglądami i nie reprezentują opinii żadnych obecnych lub byłych pracodawców ani żadnych organizacji, z którymi może być powiązany. Wszystkie informacje są podawane wyłącznie do celów dyskusji i nie powinny być wykorzystywane jako zamiennik konsultacji z licencjonowanym i akredytowanym pracownikiem służby zdrowia.

Termin „spa” prawdopodobnie pochodzi z lat 20. XVII wieku od nazwy miasta we wschodniej Belgii, znanego z gorących źródeł mineralnych. Praktyka jednak prawdopodobnie sięga przynajmniej Rzymian. Ma sens, że w czasach przed współczesną medycyną, zanim nawet podstawy biologii nie zostały opracowane, ludzie szukali lekarstw na powszechne dolegliwości i urazy. Moczenie w ciepłej wodzie może z pewnością sprawić, że poczujesz się dobrze i złagodzisz obolałe mięśnie, więc jest to oczywiste miejsce do rozpoczęcia.

Z powodu braku bardziej wyrafinowanej wiedzy, ludzie polegali głównie na uproszczonych pojęciach, takich jak czystość i równowaga, aby rozwiązać swoje problemy. Ludzie z gruźlicą lub innymi problemami z oddychaniem byli często wysyłani w góry, aby oddychać czystym powietrzem w nadziei, że to ich uzdrowi.

Oczywiście każda ludzka potrzeba i skłonność są przez kogoś wykorzystywane dla zysku. Uzdrowiska szybko stały się branżą, która cechowała się dużą dozą uporu. Spa wellness kwitnie dzisiaj, nawet w naszej erze nowoczesnej medycyny, często z tymi samymi starymi twierdzeniami o równowadze i czystości. Spa to triumf marketingu, sprzedający eklektyczną mieszankę holistycznych nonsensów zaniepokojonym dochodem.

Muszę powiedzieć, że marketing jest genialny – spa pozycjonują się jako przyjemne doświadczenie z niejasnymi korzyściami zdrowotnymi oraz symbolem piękna i statusu. Znam nawet bardzo sceptycznych i naukowych ludzi, którzy zajmują się pierwszą i trzecią cechą, ignorując lub bagatelizując całą tę medyczną pseudonaukę jako konieczną irytację. (Być może istnieje nisza dla spa wolnego od pseudonauki, ale prawdopodobnie nie, bo inaczej już by istniało.)

Haloterapia

Właściciele spa zawsze szukają najnowszych trendów, trendów lub egzotycznych pseudonauki, które mogą włączyć do swojej oferty. Dobrze jest wyprzedzić konkurencję, będąc pierwszym, który wskoczy na nową modę na zdrowie. Oświadczenia o spa również płynnie łączą się ze światem medycyny alternatywnej, która również w dużej mierze opiera się na niejasnych oświadczeniach zdrowotnych wywodzących się z pojęć równowagi i naturalnej czystości. Termin „holistyczny” jest często rzucany, do tego stopnia, że ​​pozbawiony jest wszelkiego znaczenia. To tylko marketingowy termin na dobre samopoczucie.

Jedną z ostatnich na liście pseudonauki uzdrowiskowej jest haloterapia. Zasadniczo polega to na siedzeniu w pokoju wyłożonym solą kamienną – grocie solnej. Siedzenie w naturalnej grocie solnej, popularnej w Polsce, nazywa się speleoterapią (tak, to ten sam korzeń co speleoterapia). Ale jeśli w pobliżu nie ma naturalnych jaskiń solnych, nie martw się, możesz zrobić sztuczną.

Co dla zdrowia zrobi siedzenie w pokoju wyłożonym solą? W tym momencie każdy regularny czytelnik SBM prawdopodobnie sam sporządzi listę. Magazyn Organic Spa mówi nam:

Uspokajające i detoksykujące działanie haloterapii może wspierać układ odpornościowy, nerwowy i limfatyczny. Dodatkowe korzyści to zmniejszony stres i bóle głowy, zwiększona energia i lepsze wzorce snu. Jony soli oczyszczają powietrze i mogą zwiększać pojemność płuc i zmniejszać dolegliwości fizyczne u dorosłych, dzieci i sportowców. Zalecane są zabiegi, które pomogą zachować zdrowie organizmu w okresach grypy lub alergii.

Jak wszystkie takie fałszywe zabiegi, jest dobry na to, co Ci dolega. Lista deklarowanych korzyści jest wystarczająco długa, aby zasadniczo obejmować wszystkich, aby zmaksymalizować potencjalną bazę klientów docelowych. Niektóre uzdrowiska starają się nie przedstawiać żadnych oświadczeń zdrowotnych, używając pseudonaukowych haseł „detoks” i „wspiera funkcję X”.

Niektórzy jednak wysuwają konkretne roszczenia. Ponieważ haloterapia „działa” z powodu jonów ujemnych i rzekomo wdychanych przez użytkowników minerałów śladowych, marketing jest często ukierunkowany na problemy z oddychaniem. Jedna firma, The Salt Cavern, jest jeszcze bardziej ambitna. Twierdzą, że haloterapia jest dobra dla:

• przewlekłe zapalenie oskrzeli • astma • katar sienny • infekcja ucha • duszność, ucisk w klatce piersiowej • zapalenie płuc po ostrym stadium • choroba rozstrzeni oskrzeli • kaszel palacza (w tym wtórny dym) • kaszel z trudnościami w wydzielaniu lepkiej plwociny • suchy, napadowy kaszel z odległymi częstotliwościami • suchy rzężenia (głównie o niskim tonie) zmieniające swoją lokalizację podczas osłuchiwania • częste ostre zaburzenia dróg oddechowych • zapalenie gardła • zespół wrażliwości wielochemicznej • zapalenie zatok/zapalenie zatok • infekcje dróg oddechowych • alergie dróg oddechowych na zanieczyszczenia przemysłowe i domowe • nieżyt nosa • zapalenie migdałków • egzema i jeszcze.

Jak można się domyślać, istnieje całkowity brak jakichkolwiek wiarygodnych dowodów naukowych na którekolwiek z tych twierdzeń. Nie tak działa świat uzdrowisk (i medycyny alternatywnej). Po prostu wymyślają ładnie brzmiące wyjaśnienia, które wydają się zdrowe, a następnie wysuwają nieuzasadnione twierdzenia. Potwierdzą to oczywiście anegdotami.

Niektórzy przedsiębiorcy uzdrowiskowi będą polować na wszelkie badania naukowe, które mogą wykorzystać do wsparcia swojej terapii, a potem takie twierdzenia rozchodzą się po całym świecie. W przypadku haloterapii promotorzy często powołują się na badanie NEJM z 2006 roku, które wykazało, że wdychanie hipertonicznej mgły solnej może pomóc złagodzić objawy u pacjentów z mukowiscydozą. Ekstrapolują z tego jednego badania, aby poprzeć twierdzenie, że siedzenie w grocie solnej jest dobre na wszystkie objawy ze strony układu oddechowego.

Po pierwsze, siedzenie w grocie solnej, nawet jeśli dodadzą trochę soli do powietrza, to nie to samo, co wdychanie hipertonicznej mgły. Ponadto w badaniu pacjenci byli wstępnie leczeni lekiem rozszerzającym oskrzela. I oczywiście mukowiscydoza jest bardzo specyficzną chorobą i jakiekolwiek wyniki niekoniecznie odnoszą się do innych zaburzeń oddechowych.

Ale wszystkie te naukowe szczegóły nie mają znaczenia, jeśli Twoim jedynym zainteresowaniem jest stworzenie wrażenia, że ​​jesteś oparty na nauce w celach marketingowych.

W końcu haloterapia nie ma wcześniejszej wiarygodności dla oświadczeń zdrowotnych, które ją przemawiają, i nie ma dowodów na poparcie tych twierdzeń. Jedną z cech, która odróżnia ją od wielu mody na spa, jest jednak to, że budowa groty solnej wymaga trochę inwestycji. To nie jest refleksologia spa, która wykorzystuje istniejącą infrastrukturę. Ta inwestycja prawdopodobnie oznacza, że ​​haloterapia będzie dostępna przez jakiś czas, prawdopodobnie z coraz większą listą roszczeń, ponieważ właściciele spa próbują wykorzystać swoją inwestycję.

Autor

Steven Novella

Założyciel i obecnie redaktor naczelny Science-Based Medicine Steven Novella, MD, jest akademickim neurologiem klinicznym w Yale University School of Medicine. Jest także gospodarzem i producentem popularnego cotygodniowego podcastu naukowego The Skeptics’ Guide to the Universe oraz autorem NeuroLogicaBlog, codziennego bloga, który zawiera aktualności i zagadnienia z dziedziny neuronauki, ale także nauk ogólnych, sceptycyzmu naukowego, filozofii nauka, krytyczne myślenie i przecięcie nauki z mediami i społeczeństwem. Dr Novella opracowała również dwa kursy z The Great Courses i opublikowała książkę o krytycznym myśleniu – zatytułowaną również The Skeptics Guide to the Universe.

Piszę to, ponieważ zaatakowany został mój kolega, a konkretnie nasz nieustraszony przywódca Steve Novella. JB Handley, założyciel organizacji „Jenny McCarthy and Jim Carrey’s Autism Organization – Generation Rescue” (której uzurpacja dokonana przez Jenny i Jima była najwyraźniej dokonana w oportunistyczny sposób, ale miała konsekwencje, które muszą być irytujące dla JB, a mianowicie, że niektórzy ankieterzy najwyraźniej uważają, że Jenny McCarthy i Jim Carrey, a nie JB i jego żona, są prawdziwymi założycielami Generation Rescue), nie spodobało się coś, co napisał Steve i w charakterystyczny dla siebie sposób odpowiedział zaciekłym atakiem ad hominem. Normalnie nie czułbym się zobligowany do wpłacenia moich dwóch centów, ponieważ Steve jest w stanie poradzić sobie z samym sobą w naukowej dyskusji i całkiem jest w stanie obalić wszystko, co może mu rzucić J.B. Co więcej, za każdym razem, gdy J.B. Handley atakuje kogoś w tak paskudny sposób, jest to doskonała wskazówka, że ​​osoba, którą atakuje, zdobyła przeciwko niemu kilka poważnych punktów. Rzeczywiście, dwukrotnie byłem odbiorcą tyrad J.B. na blogu Generation Propaganda Age of Autism. Raz nazwał mnie „światowym palantem woo”, a innym razem wydawało się, że tak ostro skrytykowałem Generation Rescue, ponieważ „nie lubię całostronicowych reklam”, a nie dlatego, że nienawidzę pseudonauki i nonsens przeciwko szczepionkom. Kiedy krytyka naprawdę trafia w nerwy J.B. Handley’a, atakuje w charakterystyczny sposób. Najwyraźniej uzasadniona, rozsądna krytyka Steve’a dotycząca najnowszej inicjatywy propagandy antyszczepionkowej Generation Rescue właśnie to zrobiła.

Jednak w tym przypadku uważam, że pewne wyjaśnienie jest konieczne, ponieważ czuję się trochę odpowiedzialny za ściągnięcie gniewu J.B. na Steve’a. Po pierwsze, trochę historii (choć niedawnej) jest w porządku. Jak szczegółowo opisałem w zeszłym tygodniu i tydzień wcześniej, Generation Rescue, z Jenny McCarthy i Jimem Carreyem na czele, czasem z samym J.B., wykonało imponujący wysiłek propagandowy przeciwko szczepionkom. Zaczęło się od trasy medialnej promującej jej najnowszy pean na temat antyszczepionkowej pseudonauki i szarlatanerii autyzmu, napisany ze „współautorem” dr Jerry Kartzinel. Książka nosi tytuł Uzdrawianie i zapobieganie autyzmowi: kompletny przewodnik, a trzy tygodnie temu Jenny McCarthy i jej chłopak Jim Carrey pojawili się w Larry King Live, by zachwalać naprawdę niekompetentne i intelektualnie nieuczciwe „badanie”, które miało stwierdzić, że amerykańskie dzieci są „najbardziej zaszczepione dzieci na świecie” i jest to skorelowane z naszymi wyższymi wskaźnikami autyzmu. Nie miałbym tego. Następnie Generation Rescue wprowadziło swoją równie nieuczciwą intelektualnie stronę internetową „Czternaście badań”, która rozpoczęła wątpliwe ataki pseudoekspertów na czternaście głównych badań, w których nie udało się znaleźć korelacji między szczepionkami a autyzmem lub szczepionkami zawierającymi tiomersal i autyzmem. Napisałem dla SBM długi post opisujący całkowite intelektualne i naukowe bankructwo całego przedsiębiorstwa.Teraz alkotox sposób użycia, cofając się nieco dalej, JB i ja mamy trochę historii sięgającej wstecz, kiedy po raz pierwszy zainteresowałem się ruchem antyszczepionkowym w 2005 roku. Jednak ta historia rozegrała się w całości na moim innym blogu, gdzie jak wielu czytelników tutaj wie, bloguję pod pseudonimem. Handley konsekwentnie uważał, że „wyciekając” na mnie (jak dziwaków tak różnych, jak robili to wcześniej antyszczepioniści i kreacjoniści), w jakiś sposób przestraszy mnie i zamilknie. Moja wytrwałość przez cztery lata pokazuje, jak dobrze to zadziałało. W każdym razie w SBM dyskutowaliśmy o podzieleniu zarówno badań, których Generation Rescue nienawidził (czternaście badań), jak i bardzo wątpliwych badań, które lubili, z których kilka szczegółowo omówiłem, pokazując, dlaczego były tak złe. W ramach tego Steve napisał post o jednym konkretnym badaniu, często określanym w literaturze jako „badanie duńskie”, w którym nie udało się znaleźć korelacji między rtęcią w szczepionkach a autyzmem. Co charakterystyczne, Steve wykonał świetną robotę.

Oto, gdzie historia staje się interesująca. Tydzień po opublikowaniu mojej dekonstrukcji „Czternastu badań” J.B. Handleya, opublikowałem zmodyfikowaną wersję tego samego posta na moim drugim blogu. Zrobiłem to wyraźnie jako eksperyment, którego hipoteza była taka, że ​​J.B. zaatakowałby tylko moją pseudonimową osobę i nie zaatakowałby mnie pod własnym nazwiskiem, ponieważ pozbawiłoby go to jego zdolności do narzekania na moje blogowanie pod pseudonimem. Nieważne, że mój pseudonim jest prawdopodobnie najgorzej strzeżoną tajemnicą w blogosferze medycznej/naukowej. (Nie zaszkodziło też, że byłem na spotkaniu AACR w Denver i potrzebowałem trochę łatwego materiału, ponieważ nie miałem czasu na blogowanie.) Zgodnie z przewidywaniami, J.B. nie ugryzł pierwszej wersji. Zgodnie z przewidywaniami pojawił się również w drugiej wersji, mówiąc:

Co do diabła jest nie tak z twoim mózgiem? Dlaczego jest to dla ciebie tak trudne do zrozumienia? Jak mogłeś być taki głupi?

Na co odpowiedziałem:

Jak przewidziałem, kiedy to opublikowałem, JB nie był występem gdzie indziej, ale tutaj. Zastanawiam się dlaczego. Zastanawiam się też, dlaczego nie pojawił się również na zabójstwie Steve’a Novelli ani na zabójstwie opublikowanym przez „przyjaciela” bloga tydzień temu.

Dziękuję JB za potwierdzenie mojej hipotezy. Doceniam to i zawsze możesz komentować tutaj i na blogu mojego „przyjaciela”.

Następnego dnia JB Handley przypuścił paskudny osobisty atak na Steve’a na Age of Autism, antyszczepionkowy blog propagandowy, który wydaje się być w całości spółką zależną Generation Rescue, gdzie JB wraz ze swoją wesołą grupą antyszczepionkowych fanatyków, w tym Davidem Kirbym, Danem Olmsted, Kim Stagliano i inni regularnie blogują.

Czy teraz rozumiesz, dlaczego czuję się trochę odpowiedzialna? Podejrzewam, że moje rozbawione podkręcanie J.B. doprowadziło do tego, że przeniósł swoją frustrację na Steve’a, który jest o wiele milszy i bardziej uprzejmy niż zwykle, gdy mam do czynienia z nonsensami w kolejności, jaką regularnie serwują Age of Autism i Generation Rescue.

Z pewnością jednak nie martwię się, że Steve nie poradziłby sobie z takim propagatorem pseudonauki jak J.B.